Według powszechnie panującego przekonania granica między geniuszem a chorobą psychiczną jest cienka. To właśnie problem bohatera filmu Mortena Giese Chory z miłości (Vanvittig forelsket). Jako pianista Daniel zdradza niezwykły talent, jako człowiek – skłonność do niekontrolowanych wybuchów szału. Z czasem rzeczywistość zamieni się w popychający go na krawędź psychozy koszmar.
Podaj mi dłońw reżyserii Pascal-Alexa Vincenta to film drogi, ale bez wewnętrznej przemiany bohatera, która zwykle towarzyszy jego podróży. Co więcej w pełnometrażowym debiucie Vincenta głównymi bohaterami są bracia bliźniacy, będący niejako podwojonym obrazem tej samej osoby.
Film rozpoczyna animowana sekwencja: nad ranem obaj bracia uciekają z piekarni ojca, opuszczają rodzinne miasteczko i udają się w daleką podróż. Jak tylko w nią wyruszą, animowany świat ustępuje rzeczywistemu. Śledzimy ich drogę do Hiszpanii na pogrzeb matki, której nie znali, poznając przy tym charaktery braci. Mimo że na pierwszy rzut oka są identyczni (nawet podobnie ubrani), w istocie różnią się od siebie jak ogień i woda. Quentin jest spokojny, introwertyczny, a wolne chwile spędza na rysowaniu. Antoine zaś jest otwarty, towarzyski i nieco zawadiacki (co podkreśla rozcięta brew). Ich wzajemne relacje są trudne do określenia – z jednej strony widać, że rozumieją się bez słów i bardzo im na sobie zależy, z drugiej wdają się ze sobą w bezsensowne bójki, co zdradza panujące między nimi napięcia. Będą one prześladować ich przez całą podróż, w pewnym momencie doprowadzając nawet do rozłąki. Mimo to uda im się dotrzeć do celu, czyli na pogrzeb w Hiszpanii, choć wymowa finału filmu nie będzie już tak jednoznacznym rozwiązaniem.
Jak na film drogi przystało mamy tu kolejne etapy podróży bohaterów. Antoine i Quentin przemierzają Francję na różne sposoby: pieszo, autostopem, czy ukrywając się na naczepie ciężarówki. Napotykają przy tym przypadkowe osoby, które jednak nie mają w sobie nic interesującego (może poza dziewczyną ze stacji benzynowej i Hiszpanem). Jest to zaprzeczenie jednej z naczelnych zasad kina drogi, w którym każda napotkana postać przyczynia się do osiągnięcia przez bohatera celu podróży (przede wszystkim tej wewnętrznej). W Podaj mi dłońnie ma tego w ogóle. Ale nie jest to wcale zarzut, bowiem ujawnia to wyzwolenie reżysera spod schematów gatunku. Stąd spotkania bliźniaków z ludźmi, którzy zaraz potem znikają, nie wnosząc nic do ich życia, są bliskie rzeczywistości. Jest jak w życiu, gdy na każdym kroku poznajemy ludzi, którzy w żaden sposób nie wpływają na nasze losy, decyzje, refleksje etc. W ten sposób rzeczywistość przeciwstawia się schematom dramaturgii, której każdy element jest intencjonalny. W Podaj mi dłońprzypadkowość naprawdę jest przypadkowa. No, może do pewnego stopnia.
Jednym z problemów, który tkwi w filmie Pascal-Axela Vincentato brak wyrazistych postaci – przede wszystkim głównych bohaterów – oraz interesującej fabuły. Intrygujący początek, gdy bracia uciekają nad ranem z rodzinnego miasteczka szybko ustępuje nudzie. Niemal niekończąca się wędrówka bliźniaków przez długi czas nie wnosi nic nowego. Nawet przypadkowo napotkane osoby zdają się być kopiami jednej i tej samej osoby, a ich wspólne spotkanie niemal za każdym razem toczy się tym samym torem. Spotkanie z dziewczyną ze stacji benzynowej, z dziewczynami z rozklekotanego Citroena, z chłopakiem z farmy, homoseksualistą z baru i z kobietą z lasu mniej lub bardziej wiążą się z seksem. Nawet relacja braci podszyta jest seksem, co najlepiej widać w scenie, gdy jeden z bliźniaków kąpie się nago, podczas gdy drugi wpatruje się w niego.
Sami bracia bliźniacy sprawiają wrażenie jednowymiarowych, komiksowych postaci, pochodzących ze szkicownika Quentina. Ciekawe jednak, że paradoksalnie odmienność ich płaskich charakterów składać się może na złożoność osobowości jednej osoby. Przeciwieństwa ścierają się ze sobą i raz jedna cecha jest górą, innym razem druga (tak jak w bójkach braci). Quentin i Antoine są jak dwie różne strony medalu, jak dwie wartości składające się na jedną całość. Dosłowność tego stwierdzenia widać chociażby w ich fizjonomii – jako bliźniacy jednojajowi fizycznie wyglądają jak jedna osoba. Patrząc jednak na ich charaktery widać, że bracia bardzo się od siebie różnią. Mimo ich podwojony obraz składa się w zasadzie na jedną postać. Może zachowują się inaczej, przez co po rozłące przeżywają różne przygody, ale w końcu (jako dwa elementy tworzące jedność) muszą się znowu zejść, połączyć. I takie wrażenie sprawia końcówka filmu, gdy bracia ponownie spotykają się na pogrzebie matki. To jednak nie koniec. Zjednoczenie nie trwa długo, bowiem znów dochodzi do bójki i ścierania się dwóch charakterów. Jaki więc jest sens ich podróży? Fizycznie osiągnęli cel – dotarli do Hiszpanii. Co jednak z ich wnętrzem? Czy ta podróż coś ich nauczyła? Można przyznać, że zrozumieli (a przynajmniej jeden z braci), że są nierozłączni, że do funkcjonowania potrzebują się nawzajem. Sam finał ich historii zdaje się jednak mówić, że życie nie jest takie proste. Mimo zrozumienia, wyciągnięcia wniosków z podróży, nadal będą musieli się ze sobą ścierać. Są w końcu jak dwie przeciwstawne siły, które walczące we wnętrzu człowieka o palmę pierwszeństwa.
Pomimo tak interesującej myśli przewodniej filmu, Podaj mi dłońrozczarowuje. Obraz zawodzi nawet, jeśli weźmie się go jako konwencjonalną historię o dorastaniu i tworzeniu się indywidualizmu, co w przypadku bliźniaków miałoby wielkie znaczenie. Bez względu na interpretację widz ma wrażenie, że historia do niczego nie zmierza, napięcia między bohaterami nie są zbyt istotne, by mogły przejąć, a finałowe rozwiązanie przyjmuje się ze wzruszeniem ramion. Styl filmowy także nie buduje tajemnicy, czy niepokoju, które jednak gdzieś między braćmi istnieją. Trzeba się więcej domyślać samemu, a i to nie przynosi satysfakcji. I mimo że ciekawe jest budowania świata z urywków, szczątkowych informacji, reżyser mało umiejętnie korzysta z tej metody skoro po projekcji pozostaje jedynie uczucie znużenia. Zdaje się, że ucieczka przed schematem zakończyła się ugrzęźnięciem w płyciznach: emocjonalnej i myślowej.
Film dostępny w polskiej dystrybucji.
Podaj mi dłoń / Donne-moi la main / Give Me Your Hand Pascal-Alex Vincent 2008