Potrzeba było 10 lat, by kino zareagowało na ludobójstwo w afrykańskiej republice. Czy powstałe w zbliżonym czasie Hotel Ruanda (2004) i Strzelając do psów(2005) powielają opatrzone wzorce, czy wzajemnie się uzupełniają, z zaangażowaniem ukazując krwawy konflikt?

Więcej …
SEARCH
Reklama
Wejdź w zakładkę 'archiwum' i pobierz dowolny numer magazynu w PDF, bądź kliknij niebieski button poniżej i ściągnij ostatnie wydanie benshi.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Mee Pok Man (Eric Khoo)

mee-pok-man1

Eric Khoo swym pełnometrażowym debiutem Mee Pok Man wskrzesił singapurską kinematografię, która zdawała się być pogrążona w niebycie. Jest to jednocześnie ważny film w kontekście społeczno-obyczajowym, bowiem Khoo skupia się na tym, o czym głośno się nie mówiło.

Tytułowym bohaterem jest niedorozwinięty umysłowo sprzedawca mee pok (dania bazującego na makaronie i rybnych klopsikach zalanych zupą), który po śmierci ojca przejął gastronomiczny biznes. Mężczyzna jest całkowicie nieprzystosowany do życia i do kontaktów z ludźmi, co przejawia się w jego niezdarności i naiwności. Nie tylko jest obiektem drwin, ale często jest też wykorzystywany (wciąż pożycza pieniądze, choć poprzednie pożyczki nie zostały zwrócone). Brak asertywności, pewności siebie spycha go na społeczny margines.

Podobnie wyobcowana jest Bunny – prostytutka, która często z koleżankami przebywa w barze upośledzonego sprzedawcy, czekając na zlecenia od „opiekuna”. Bohaterka oddaje się stale „bujaniu w obłokach”, choć zdaje sobie sprawę, że jej marzenia nie mają szans spełnienia. Mimo to łudzi się, że spotka w końcu wymarzonego mężczyznę, który zabierze ją daleko od jej nędznego świata, gdzie czekać ją będzie sława i pieniądze. Stąd utrzymuje znajomość z angielskim fotografem, z którym chce jechać do Londynu. Rzeczywistość jest jednak daleka od marzeń – Anglik mami ją obietnicami, oczekując w zamian seksu. Bunny nie zraża się jednak i nadal marzy o ucieczce i prawdziwej miłości.

mee-pok-man2

Drogi bohaterów przecinają się, gdy Bunny zostaje potrącona przez samochód, a sprzedawca mee pok roztacza nad nią opiekę. Wiedząc jednak, że wezwanie karetki wiązać się będzie z rozłąką, rezygnuje z interwencji medycznej. Postanawia sam dbać o kobietę w swoim mieszkaniu, mogąc przy tym spełnić swe pragnienia. Nie chodzi o seks, ale o świadomość bycia potrzebnym i możliwość zajmowania się ukochaną osobą. Bunny – mimo że wcale nie wraca do zdrowia – dotknięta jest bezinteresownością sprzedawcy, który pomagając jej, nie oczekuje niczego w zamian. W końcu po kilku dniach sama mu się oddaje. Niestety (w dość niewyjaśnionych okolicznościach) Bunny umiera nagle podczas zbliżenia. Upośledzony umysłowo sprzedawca jest tym co prawda przejęty, ale ostatecznie nie reaguje na śmierć prostytutki, zachowując się tak, jakby nic się nie stało. Z obawy przed utratą ukochanej kobiety, mężczyzna podtrzymuje codzienny rytuał wspólnego jedzenia, rozmów, czy spania. Mijają dni i mimo, że ciało kobiety zaczyna się rozkładać, sprzedawca przekonuje, że kochać ją będzie zawsze (a nie jak inni, którzy kochali ją tylko, gdy była piękna).

Makabryczny finał Mee Pok Man z wielką siłą ukazuje dramat ludzi samotnych, wyobcowanych, odrzuconych przez społeczeństwo. I właśnie ten społeczny kontekst jest niezmiernie istotny w debiucie Erica Khoo. Reżyser przedstawia świat, który władza (cenzura, media) skrywają nie tylko przed światem, ale również przed własnymi obywatelami. Singapur jako bogaty kraj, w którym wszyscy są szczęśliwi i żyją na wysokim poziomie zdaje się być mitem, propagandowym wizerunkiem kreowanym przez media. W rzeczywistości jest to miejsce kontrastów kulturowych i zróżnicowanego poziomu jakości życia. Najdobitniej przedstawia to scena, w której nastoletni brat prostytutki jedzie kolejką miejską do centrum. Wówczas rozdźwięk między dwoma świtami bije wręcz w oczy. Do tego momentu rzeczywistość jawiła się jak chaotyczny zlepek ulic, byle jakich budynków i niezbyt schludnych ludzi. W nowoczesnym centrum jest imponująca architektura z górującymi drapaczami chmur i wszystko (wraz ze spieszącymi się ludźmi) zdaje się być zorganizowane według określonego porządku. Dwa światy, które dzieli przepaść. Prowadzi to do podziału społeczeństwa, rozpadu więzi (także rodzinnych) i poczucia braku przynależności przez ludzi zepchniętych na margines. Takim marginesem wobec ogólnie przyjętego wizerunku społeczeństwa jest cały świat, w którym żyje sprzedawca i Bunny. Ponadto w obrębie tejże rzeczywistości sami bohaterowie tworzą margines, będąc niezrozumiani, wyalienowani przez swe aspiracje, bądź marzenia.

mee-pok-man3

Mee Pok Man nie jest może filmem bez skaz, ale mają one mniejsze znaczenie w stosunku do jego zalet. A największą siłą debiutanckiego obrazu Erica Khoo jest szczerość. Już sam początek wystawia na próbę singapurską cenzurę, ukazując świat zupełnie inny niż ten znany z folderów. Jest tu brud i bylejakość, którym daleko do sterylnych obrazów nowoczesnego centrum. Khoo pokazuje mało atrakcyjnych ludzi, jeszcze mniej atrakcyjne miejsca oraz zbliżenia posiekanego mięsa zestawione z nagim ciałem kobiety. Wszystkie te elementy składają się na rzeczywistość, w której rozgrywa się akcja intrygującego debiutu.

Przeczytaj recenzję pozostałych filmów Erica Khoo:

Mój czarodziej (My Magic), 2008 - kliknij tutaj

Bądź ze mną (Be with me), 2005 - kliknij tutaj

Mee Pok Man
Eric Khoo
1995