Agrarian Utopia ukazuje Tajlandię, jakiej trudno szukać w turystycznych folderach, zachwalających uroki krainy tysiąca uśmiechów. Ale nawet mimo to prowincjonalne pejzaże w filmie Uruphonga Raksasada nadal zachwycają swym pięknem. Tyle, że w tym wypadku są niczym ironiczny komentarz do historii ciężkiego życia tajskich wieśniaków.

Więcej …
SEARCH
Reklama
Wejdź w zakładkę 'archiwum' i pobierz dowolny numer magazynu w PDF, bądź kliknij niebieski button poniżej i ściągnij ostatnie wydanie benshi.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ong-Bak

 

ongbak_zastavki.com2

Chłopiec o czystym sercu opuszcza wioskę w poszukiwaniu skradzionej głowy świętej statuy. Naiwna historia pełna schematów, banalnych dialogów i malowaną grubą kreską granicą między dobrem a złem. Ale pomimo tego film ogląda się z gęsią skórką i wypiekami na twarzy. Czemu? Wszystko za sprawą starożytnej sztuki walki Muay Thai, akcji na najwyższym poziomie i wciskającej w fotel choreografii.

Napisany specjalnie dla Tony’ego Jaa scenariusz nie ma tu większego znaczenia, bo Ong-Bak to przede wszystkim popis jego nadzwyczajnych umiejętności. Nie jest to hollywoodzkie udawanie, czy hongkoński balet, ale prawdziwa, kontaktowa walka, przepełniona ogromną siłą i bólem. Wystarczy kilka ujęć, w których w ruch wchodzą łokcie i kolana, by niemalże odczuć na własnej skórze siłę Muay Thai. Kino chyba nigdy dotąd nie ukazało sztuki walki w tak namacalny sposób. Walka tutaj jest tak brutalna, że budzi przerażenie, a równocześnie zachwyt, łechtający pierwotne instynkty. Czysta przyjemność!

Ong-Bak to także genialne sceny kaskaderskie, brawurowe pościgi i naprawdę śmieszne sytuacje komiczne. Dla uważnych dwa ujęcia, które twórcy kierują do Spielberga i Bessona (szczegółów wypatrujcie w tle – graffiti na murze).

Ong-Bak
Pinkaew Prachya
2003