Przezabawna, pełna specyficznego, niemal slapstickowego humoru komedia, będąca zarazem wspaniałym hołdem złożonym klasykom studia braci Shaw i Golden Harvest. Inteligentna gra konwencją, imponujące sceny walk, niewybredny humor i nostalgia za przeszłością hongkońskiego przemysłu filmowego przyniosły Gallants (2010) tytuł najlepszego rodzimego obrazu roku!

Więcej …
SEARCH
Reklama
Wejdź w zakładkę 'archiwum' i pobierz dowolny numer magazynu w PDF, bądź kliknij niebieski button poniżej i ściągnij ostatnie wydanie benshi.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Max Manus

max_manus_oslopuls.aftenposten.no

Opowieść o narodowym bohaterze Norwegii walczącym podczas II Wojny Światowej z Niemcami. Max Manus wyszkolony w Szkocji, wraca do ojczyzny, by prowadzić podstępną i ofiarną walkę z okupantem. Przeprowadzone przez niego brawurowe akcje sabotażowe znacząco wpływają na powstrzymanie niemieckiej ofensywy. Ale jak znaleźć sens życia, gdy przyjaciele zginą, a sama walka dobiegnie końca?

Norweski film to sprawnie zrealizowany dramat, w którym nie brak sensacji. Jest to przyzwoite połączenie historii i ludzkich dramatów z nowoczesną rozrywką, odpowiadającą gustom współczesnych widzów. Każdy element filmu – zdjęcia, muzyka, montaż, sceny akcji, gra aktorska – prowadzi do osiągnięcia atrakcyjnego obrazu, mogącego z powodzeniem konkurować na zagranicznych rynkach. Nie jest to dzieło wybitne, ale trafiające do szerokiej publiczności. I u nas przydałby się tak konkretny i prosty przekaz w efektownej oprawie.

Max Manus (Max Manus: Man of War)
reż. Joachim Ronning, Espen Sandberg
2008