|

Opowieść o narodowym bohaterze Norwegii walczącym podczas II Wojny Światowej z Niemcami. Max Manus wyszkolony w Szkocji, wraca do ojczyzny, by prowadzić podstępną i ofiarną walkę z okupantem. Przeprowadzone przez niego brawurowe akcje sabotażowe znacząco wpływają na powstrzymanie niemieckiej ofensywy. Ale jak znaleźć sens życia, gdy przyjaciele zginą, a sama walka dobiegnie końca?
Norweski film to sprawnie zrealizowany dramat, w którym nie brak sensacji. Jest to przyzwoite połączenie historii i ludzkich dramatów z nowoczesną rozrywką, odpowiadającą gustom współczesnych widzów. Każdy element filmu – zdjęcia, muzyka, montaż, sceny akcji, gra aktorska – prowadzi do osiągnięcia atrakcyjnego obrazu, mogącego z powodzeniem konkurować na zagranicznych rynkach. Nie jest to dzieło wybitne, ale trafiające do szerokiej publiczności. I u nas przydałby się tak konkretny i prosty przekaz w efektownej oprawie.
Max Manus (Max Manus: Man of War) reż. Joachim Ronning, Espen Sandberg 2008 |