Według powszechnie panującego przekonania granica między geniuszem a chorobą psychiczną jest cienka. To właśnie problem bohatera filmu Mortena Giese Love and Rage(Vanvittig forelsket). Jako pianista Daniel zdradza niezwykły talent, jako człowiek – skłonność do niekontrolowanych wybuchów szału. Z czasem rzeczywistość zamieni się w popychający go na krawędź psychozy koszmar.
Daniel jest niezwykle utalentowanym pianistą, studiującym w duńskiej akademii muzycznej. Jest nieśmiały, mało towarzyski, spędzając każdą wolną chwilę na nieustających ćwiczeniach. Ma przy tym wielkie ambicje – chce się dostać do prestiżowej szkoły w Nowym Jorku. Wcześniej następuje jednak zwrot w jego nudnym życiu. W oko wpada mu Sofie – wiolonczelistka z akademii. Mimo nieśmiałości udaje mu się zwrócić na siebie jej uwagę. Dzieje się tak głównie za sprawą pianistycznego talentu, który oczarowuje dziewczynę. Miłość między dwojgiem kwitnie, Daniel robi duże postępy w przygotowaniach do ważnego koncertu (jego biletu do Nowego Jorku) i wszystko zdaje się być sielanką. Czasem tylko następują chwile, gdy chłopak nie razi sobie ze swoimi emocjami. I nie chodzi tylko o wielki stres podczas gry na fortepianie, ale także o niekontrolowane wybuchy szału. Jak się okaże Daniel odziedziczył po swoim ojcu (wybitnym pianiście, samobójcy) nie tylko talent, ale i skłonności do psychozy. Paradoksalnie miłość, czyli to, co dało mu szczęście, teraz staje się jego utrapieniem. Rodząca się w chłopaku zazdrość, niebezpiecznie przybiera postać choroby psychicznej, zagrażającej zdrowiu i życiu tak Daniela, jak i jego bliskich. Przeobrażenie, jakie dokonuje się w nieśmiałych chłopaku, jest ogromne. Z cichego studenta, Daniel zamienia się w tyrana, który stopniowo traci rozum. Jego związek z Sofie z sielanki zamienia się w koszmar, naznaczony bzdurnymi zarzutami, czy w końcu psychicznym terrorem.
Odżywką dla choroby psychicznej, w którą Daniel popada, jest jego życie rodzinne. Najbardziej znaczącym czynnikiem jest samobójcza śmierć cierpiącego na depresję ojca i oddziedziczona skłonność do psychozy. Niemniej istotna jest jego relacja z matką, która sprowadza do domu wciąż to nowych mężczyzn. Daniel zazdrosny jest o nią, choć na początku tego nie okazuje. Dopiero, gdy sam zwiąże się z dziewczyną, uczucie zazdrości nie da mu spokoju. Zacznie roić sobie w głowie najróżniejsze rzeczy, mające świadczyć o zdradzie. To z kolei doprowadzi go na samą krawędź, co dla wszystkich uwikłanych w ten dramat okaże się tragedią.
Love and Rage (Vanvittig forelsket) Mortena Giese jest całkiem sprawnie zrealizowanym dramatem, w którym obok love story, wypełnionej piękną muzyką historii o utalentowanym pianiście, jest także miejsce na wstrząsające chwile niczym z thrillera. Ciekawym rozwiązaniem jest wykorzystanie prześwietleń i efektu „rwącej się taśmy ze szpuli projektora” w celu ukazania momentów zmian zachodzących w umyśle bohatera. Cały film podporządkowany jest rytmowi przemiany Daniela, popadającego w coraz większy obłęd. Pod koniec seansu mamy do czynienia z dość mroczną i gorzką historią geniusza, płacącego wielką cenę za swój dar. Jedyne czego zabrakło to wydobycie u widza odpowiednio wielkich przeżyć do ukazanej historii, czy autentycznej troski o losy bohatera. Podobny problem pojawił się w Piekle(L’enfer, 1994) Claude’a Chabrola według scenariusza Henri-Georgesa Clouzota, w którym właściciel pensjonatu wpada w paranoję, podejrzewając żonę o to, że sypia z innymi.
Love and Rage / Vanvittig forelsket Morten Giese 2009