Sen to kolejny już tytuł Kim Ki-duka, który od czasu Pustego domutworzy filmy coraz bardziej minimalne i bardziej będące alegorią rzeczywistości niż jej dokładną reprezentacją. Także tu pojawiają się motywy znane z wcześniejszych dzieł koreańskiego twórcy, choć tym razem tematem przewodnim jest sen – stan przebywania w świecie iluzji, będącym lustrzanym odbiciem świata rzeczywistego. Ale czy sytuacja ta opiera się na dualnym rozdziale, czy może dwie skrajnie różne rzeczywistości składają się w istocie na jedną, tą samą?
Nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem w Berlinie Paulina na plaży– trzeci film z cyklu Komedie i przysłowia – przedstawia starofrancuskie przysłowie „kto dużo gada, sam sobie szkodzi” („Qui trop parole, il se mesfait”). Jak to u Rohmera znowu miłość jest w centrum uwagi.
Rohmer akcję filmu umieścił w nadmorskiej miejscowości, gdzie 15-letnia Paulina wraz ze świeżo rozwiedzioną kuzynką Marion przyjechały na wakacje. Tam spotykają przystojnego Pierre’a – dawnego przyjaciela Marion, nieco starszego Heriego i Sylviena – rówieśnika tytułowej bohaterki. Fabuła rozwija się wokół wzajemnych relacji piątki bohaterów, którzy niewiele robią poza długimi rozmowami. To z nich, jak i zachowania postaci można poznać podejście każdego z bohaterów do spraw miłości. Już na samym początku Marion, Henri i Pierre przedstawiają swoje spojrzenie na związki uczuciowe. Dla Henriego najważniejsza jest wolność i pożądanie, które wzbudzić w nim może kobieta, z którą nie jest na stałe. Marion nie odpowiada takie pojęcie wolności. Ona wierzy, że żar miłości może z niej wydobyć jedynie mężczyzna, do którego czuć będzie przywiązanie. Wydaje jej się, że tylko wtedy może się w kimś zakochać. Z drugiej strony nie odrzuca myśli o nagłym płomieniu, który rozpali jej serce. Inaczej jest z Pierrem – chorobliwie zakochanym w Marion – który miłość uważa za coś stałego i co trwa w czasie, a nie jest tylko ulotną chwilą.
Mimo tych deklaracji rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, więc zachowanie i losy bohaterów nie są przewidywalne. Marion rzuca się wręcz na Henriego, choć to on sprawiał wrażenie uwodziciela. Nie przeszkadza jej jego wolność i niechęć do zobowiązań, a jednocześnie jest przekonana, że zmieni go swą żarliwą miłością. Henri zaś szybko traci zainteresowanie Marion, do której nie zdążył poczuć silnego pożądania, bo ona od razu mu się oddała. Nie kryje ona już żadnej tajemnicy, a jej posągowo piękne ciało (niemal kobiety idealnej) paradoksalnie staje się mało atrakcyjne.
Pierre darzący Marion szczerym uczuciem, jest z drugiej strony nieznośny w swej natarczywości. Zżera go zazdrość, która jedynie odpycha go od ukochanej kobiety, zamiast ukazać jej wielkość jego miłości. To przede wszystkim do niego pasuje przysłowie, będące motywem przewodnim filmu. Jego szczere intencje i chęci wraz z deklaracjami miłości, sprowadzają na niego tylko osamotnienie.
Paulina mało mówi o swoich uczuciach. Jej zachowanie wynika z niewinnej natury, a nie z kalkulacji, czy gierek, które prowadzą dorośli. Do łóżkowej przygody z nastoletnim Sylvienem dojdzie całkiem spontanicznie, naturalnie, bez tego całego teatru uczuć, który z hipokryzją odgrywają Marion, Henri i Pierre. I to właśnie ona zdaje się wiedzieć najwięcej o miłości i jej wszystkich odcieniach, przyglądając się wakacyjnym romansom. W ostatniej scenie Marion niemal z troską matki pocieszyć chce Paulinę, którą zdradzić miał Sylvien. Ironia losu sprawia jednak, że to właśnie dziewczynka zna prawdę, wiedząc, że to nie ona, ale niczego nieświadoma kuzynka została zdradzona przez Henriego. Paulina na plaży / Pauline à la plage / Pauline at the Beach Eric Rohmer 1983